Forum Ubezpieczenia Imprezy Pogoda

Niedziela, 22 października 2017. Imieniny Haliszki, Lody, Przybysłąwa

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic - „Betonowe Bomby" cz.1

2014-07-22 14:35:14 (ost. akt: 2017-02-26 20:28:21)

Większość płetwonurków wie, że każde jezioro ma swoją, tajemniczą historię. Samoloty, czołgi, a nawet miniaturowe łodzie podwodne oraz całe masy wojsk i sprzętu, które przeprawiając się zimą utonęły pod lodem - to standard opowieści okolicznych mieszkańców.

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic - „Betonowe Bomby cz.1
Jezioro Pluszne Wielkie – jedno z ciekawszych zbiorników w okolicy Olsztyna

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic!!! - Cześć I - „Betonowe Bomby"

Większość płetwonurków wie, że każde jezioro ma swoją, tajemniczą historię. Samoloty, czołgi, a nawet miniaturowe łodzie podwodne oraz całe masy wojsk i sprzętu, które przeprawiając się zimą utonęły pod lodem - to standard opowieści okolicznych mieszkańców.
O legendarnej Bursztynowej Komnacie, 100 metrowej głębi, „podwójnym dnie” nie będę wspominać. Jezioro Pluszne to wyjątek spośród typowych, polskich „trójkątów bermudzkich”. Wynika to z burzliwej historii okolic, którą tworzyli osiedlający się w okolicy ludzie już na parę tysięcy lat przed naszą erą. Ściągały ich tutaj dobre warunki do osadnictwa i malowniczy krajobraz.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-78.jpg

Jezioro Pluszne ( na zdjęciu jego zatoka nazywana Pluszne Małe) reklamowało w światowej kampanii Mazury - Cud Natury

Samo jezioro, pomijając jego „sekrety”, to wspaniałe miejsce do nurkowania i wypoczynku. Pluszne to duże i głębokie jezioro morenowe położone około 6 km na wschód od Olsztynka, wśród rozległych Lasów Ramuckich, na obrzeżach historycznej Warmii. Jest ono jednym z największych jezior Pojezierza Olsztyńskiego. Powierzchnia 9036,3 ha lokuje go na trzecim miejscu wśród akwenów wspomnianego pojezierza. Głębokość maksymalna 52 metry, średnia 14,9 metra, co klasyfikuje go do jezior typu sielawowego (najbardziej interesującego płetwonurków).

Na jeziorze występują trzy wyspy: największa o powierzchni około 4 ha, zadrzewiona, leży na plosie naprzeciwko wsi Pluski. Nosi nazwę Wyspy Byczej i od tysięcy lat była zamieszkana przez Gotów, Galindów, Jaćwingów, Prusów, a także późniejszych mieszkańców Warmii. Pozostałe dwie, małe, niewiele wystające ponad lustro wody, niezadrzewione, otoczone szuwarami leżą na północnym plosie oraz na krańcach południowych.
Rzeźba dna Jeziora Pluszne jest bardzo urozmaicona z licznymi głęboczkami i górkami podwodnymi, zwłaszcza w części południowo-zachodniej. Ławica przybrzeżna, odcinkami piaszczysta, na ogół krótka, stromo opadająca ku głębi. W sąsiedztwie wsi Plusk i Zielonowa ławica bywa szersza, łagodniej ukształtowana.

http://m.nurkowa.wm.pl/2015/03/orig/gopr2133aaaa-807.jpg

Stanowisko na tak zwanej "Byczej Wyspie" na jeziorze Plusznem, było znane archeologom niemieckim od jesieni 1932 roku. Pierwsze odkryte zasiedlenia tego miejsca przypada na schyłek III tys. i początek II tys. p.n.e.

Jezioro Pluszne jest mało zarośnięte. Roślinność wynurzona występuje bardzo nierównomiernie, jedynie w części północnej i u brzegów zachodnich, gdzie jest bardziej obfita i zwarta. Przeważają trzciny i sitowie. Roślinność zanurzona porasta ławicę wokół linii brzegowej, schodząc na niektórych odcinkach do głębokości 6 metrów. Bujniej występuje u wschodnich brzegów, szczególnie w sąsiedztwie wsi Pluski i na południe. To miejsce jest szczególnie ciekawe na nocne, podwodne wycieczki.
Opisując roślinność należy zwrócić uwagę na najliczniej występującą rdestnicę pływającą oraz nenufary, a wśród zanurzonej przeważają ramienice, rogatek i moczarka kanadyjska.
Zdarzają się dość licznie zwarte kompleksy rdestnicy połyskującej tworzące gęsty, podwodny las, z czającymi się w nim, na drobne ryby, szczupakami. Do Plusznego dopływają drobne cieki z obrzeży zlewni oraz z sąsiadującego od południa grupy niewielkich jezior: Staw, Niskie, Wysokie. Z południowego krańca Jeziora wypływa strumień.


Na wschodnim brzegu leży istniejąca od 1407 roku, rybacka wieś Pluski. Z pierwszego tysiąclecia p.n.e. pochodzą pierwsze, udokumentowane archeologicznie ślady osadnictwa w Pluskach. Na zachodnim brzegu u wejścia do Zatoki Pluszne Małe na wysokich, tarasowych obrzeżach leży Zielonowo (Zieleniak), która ma charakter wioski typowo letniskowej.
Obie wsie i południowo-zachodni brzeg Jeziora mają rozwiniętą bazę turystyczno-wypoczynkową (liczne kwatery – pokoje gościnne, domy letniskowe, pola namiotowe, pensjonaty, sklepy, restauracje, smażalnie ryb)

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-75.jpg

Plan batymetryczny jeziora.

Jezioro Pluszne , wcześniej opisywane szczegółowo na łamach Magazynu Nurkowanie i w Przewodniku Dla Nurków H.Göela i M.Tomaszewskiego jest dobrze znane wielu nurom w kraju. Na początku lat 90-tych było często miejscem obozów szkoleniowych i jak magnes ściągało płetwonurków z całej Polski.
Powinienem napisać, że Jezioro swoje „najlepsze dni” ma już za sobą, jednakże w ostatnich latach sytuacja zmieniła się na plus i Jezioro zaczęło łapać „drugi oddech”. Jeszcze w latach 80-tych przezroczystość wody w górnych warstwach nie spadała w lecie poniżej 5-6 m, a zimą poniżej 10-12 m, co dla Plusznego i pobliskiego, większego Jeziora Łańskiego było wtedy regułą.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-74.jpg

Pluszne to jedno z ciekawszych miejsc na nurkowanie podlodowe. Prawie zawsze trafiamy na klarowną wodę.

U progu lat 90-tych, na początku lata można było podziwiać z pomostu dno jeziora na głębokości 6 metrów. Z biegiem czasu letnie „zakwity wody” stawały się coraz dłuższe i silniejsze, pozbawiając Jezioro legendarnej czystości. Na przełomie tysiącleci 1,5m w lecie było „dobrą wodą”, a dopiero jesienią i wczesną wiosną osiągało 3-4 m przezroczystości.
Na szczęście kanalizacja wsi i ośrodków wypoczynkowych w połączeniu z większą ochroną czystości jeziora powoli przynosi skutki. Widoczność w Jeziorze poprawia się i coraz częściej trafia się na satysfakcjonującą wizurę. Od dwóch lat Jezioro powróciło do łask płetwonurków z Olsztyna.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-73.jpg

Najbardziej wysunięta na południe wyspa, bezdrzewna i trzcinowa, często jest ze względu na swoją przeszłość nazywana betonową.

Betonowe bomby
Oprócz dużych walorów turystycznych, ten „olsztyński ocean” posiada parę osobliwości i tajemnic, które niejednego płetwonurka zachęcą do zejścia pod powierzchnię wody i przyprawić o dreszczyk emocji odkrywcy.

W latach 30-tych XX wieku, przed wybuchem II wojny światowej Niemcy wybudowali tu lotnisko, z którego startowały we wrześniu 1939 roku bombowce lecące nad Warszawę. W czasie wojny działała tutaj szkoła lotnicza pilotów bombowców nurkujących Ju-87. W 1944 roku ponownie przekształcono lotnisko w miejsce stacjonowania maszyn bojowych. Po zdobyciu lotniska w styczniu 1945 roku przez Armię Czerwoną zaczęły stacjonować na nim samoloty z czerwoną gwiazdą. W latach 50- tych z chwilą powstania „Łańskiego Imperium” lotnisko zostało zamknięte.
Mała trzcinowa wysepka w południowej części akwenu była tarczą celowniczą dla betonowych bomb, zrzucanych przez niemieckie samoloty z lotniska w Gryźlinach. Z opowieści miejscowej ludności wynika, iż ćwiczenia prowadzono zarówno w nocy jak i w dzień. Do nocnych nalotów służyły dwa przeciwlotnicze reflektory umieszczone na wieżach po przeciwległych stronach zatoki. Na wyspie była wybudowana prostokątna betonowa platforma, którą po wojnie rozebrano.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-72.jpg

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-70.jpg

Jedne z wielu betonowych bomb spoczywających na parometrowej głębokości.


Wyspa bombowa zbudowana z piasku i żwiru stromo opada na 7-9 metrów zachowując piaskowy charakter dna. Dopiero głębiej zaczyna pojawiać się muł i zmniejsza się pochylenie zbocza. Największy dołek w pobliżu wyspy zagłębia się na 35 metrów.
Miejsce to było od lat znane płetwonurkom oraz opisane w Przewodniku Dla Nurków. Wiele słyszanych przeze mnie opowieści od kolegów płetwonurków, którzy przypadkiem natknęli się na atrapy bomb było zazwyczaj zabarwionych mocno emocjonalnie.
Sprzeczne informacje dotyczące Wyspy Bombowej przyczyniły się do realizacji w 2002 roku mojego pomysłu w zakresie inwentaryzacji tego miejsca. Pierwszą, większą akcję przeprowadzono w czerwcu 2002 roku.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-71.jpg

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-69.jpg

Zdjęcie bomb wyłowionych podczas jednej z zimowych wypraw na Jezioro Pluszne.

Po wylądowaniu na plaży we wsi Pluski i zwodowaniu pontonu okazało się, że woda ma przezroczystość nie większą jak 70 cm. Wobec powyższego, ekipa nurkujących stopniała do 20 osób. Po podziale na 4-5 osobowe grupy zaczęliśmy się przeprawiać do odległej o 3 km Wyspy Bombowej (zwanej również Trzcinową).
W zależności od poziomu wyszkolenia grupy, zajmowaliśmy sektory wokół wysepki. Sama wyspa przypomina górę piachu i gliny wychodzącą z głębokości 35m na 40 cm nad powierzchnię lustra wody. Wierzchołek podwodnego wzniesienia, stromo opadającego na 7-9 m i zbudowanego z piasku oraz żwiru zachowuje piaskowy charakter dna. Dopiero głębiej zaczyna pojawiać się muł i zmniejsza się pochylenie. Obecność termokliny na 7 metrach poprawiła widoczność do 3 m, co w rezultacie umożliwiło poszukiwania bez sztucznego światła tylko do głębokości 16 m.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-68.jpg

Ćwiczebne bomby betonowe ZC50A miała ampułki z substancją dymotwórczą. Istniała wersja z dymem białym lub czerwonym. Druga wersja ZC50L nie miała ampułek tylko ładunek świetlny-smugowy w części ogonowej, płonący przez 50 sekund, do ćwiczeń w bombardowaniu nocnym. Trzecia wersja ZC50C była uniwersalna, można było założyć albo ampułki albo ładunek świetlny (albo jedno i drugie).

Pierwsze elementy bomb znajdowaliśmy już na metrowej głębokości. Najczęściej były to powyginane blaszane fragmenty stateczników oraz kawałki betonowych korpusów. Niewiele głębiej natknęliśmy się na prawie całe obiekty.
W większości przypadków odnajdywane bomby były o najmniejszej masie, dlatego posiadały stosunkowo małą energię upadku i po przebyciu warstwy wody nie wbijały się w dno. Ich długość wraz z metalowym prętem nie przekraczała 1m, a waga ok. 25-30 kg. Były one wyposażone w metalowy zaczep oraz ładunek dymny, odpalany elektrycznie. Na niektórych widniały fragmenty niemieckich napisów, a na jednej z nich odczytaliśmy datę -1943 r.
Poniżej termokliny zlokalizowaliśmy parę wbitych w dno sztuk o wadze ponad 100 kg, a jedna mogła ważyć nawet ćwierć tony. Szacowana przez nas liczba bomb znajdujących się w okolicy tej niezwykłej wysepki, z pewnością przekracza setkę, a najprawdopodobniej może dochodzić do kilkaset sztuk (ich ilość zależy od celności ćwiczących tu kiedyś pilotów Luftwaffe). Prawie cała część dna poniżej 16 metrów nie została zbadana do dnia dzisiejszego.

Od tego czasu wiele grup penetrowało okolicę Betonowej Wyspy. Każda z nich zabierała pamiątki z tego miejsca. Kilkakrotnie zaglądając w to miejsce miałem wrażenie, że ilość bomb na dnie z roku na rok malała. O skali procederu świadczy, min. relacja „ poszukiwaczy” na jednym z forum internetowym:
"...a co do wyciągania to było to proste, 3 osoby na dnie z aparatami oddechowymi, w piankach itp. 2 na pontonie, ja wiązałem linką pod woda do uchwytów, a 2 osoby z góry ciągnęły w wodzie wszystko jest lżejsze, schody zaczynały się przy wciąganiu bombki na ponton.... wyłowiliśmy ich ok. 30 sztuk, były tez stateczniki, takie jak te ze zdjęcia ..."
Trudno nie skomentować bezmyślności i pazerności „poszukiwaczy”, przy których niezwykle interesujące nurkowiska zamieniają się w pustynię, dlatego też miejsca z ciekawymi obiektami często pozostają w wąskim gronie odkrywców.

Kolejna większa wyprawa w to miejsce została zorganizowana przeze mnie w sierpniu 2006 roku. Woda zaskoczyła nas pozytywnie przezroczystością w okolicach 3 metrów pod powierzchnią. Pod termokliną było jeszcze lepiej. Po nurkowaniu każda z grup mówiła o spotkaniu od kilku do kilkunastu sztuk betonowych obiektów. Większość z nich to bomby o wadze o 50 kg. Trafiały się olbrzymy o wagoniarze 250 kg. Dla części uczestników natknięcie na takie obiekty było wielkim zaskoczeniem. Szkoda, że tych bezpiecznych bomb jest coraz mniej.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-67.jpg

Głębiej możemy się natknąć na takie kolosy. ZC250A miała średnicę 37 cm i długość 164 cm. Również wyposażony był w ampułki, białe lub czerwone, w liczbie 6.

Chcąc oglądnąć bomby Jeziora Plusznego należy uwzględnić dużą odległość Bombowej Wyspy od brzegu i przewidzieć konieczność wykorzystania jednostki pływającej. Alternatywą dla pieszych płetwonurków jest zimowa wyprawa po lodzie. Wybierając się na nurkowanie podlodowe należy zaopatrzyć się w porządne sanki.

http://m.nurkowa.pl/2014/07/orig/edb85-66.jpg

Parokilometrowy spacer ze sprzętem na sankach nie pozwala na zmarzniecie. A przy tym jakie widoki…

O innych „skarbach Plusznego” będę pisał w kolejnych artykułach. Mam nadzieję, że czytelnicy portalu "Nurkowa Polska" podzielą się z nami swoimi sekretami i wspomnieniami z nurkowań w toni Jeziora Plusznego.
W następnej części „Pluszne – jezioro pełne tajemnic” relacja i historia wydobycia w latach pięćdziesiątych pierwszego wraku samolotu niemieckiego bombowca Ju 87 Stuka.

Tekst: Paweł Laskowski
Zdjęcia: Rafał Kaźmierczak, Piotr Kozdry, Tomasz Raczyński, Paweł Laskowski, Internet, Wikipedia,


Artykuły z cyklu "Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic" na portalu Nurkowa Polska:

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic - „Betonowe Bomby" cz.1

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic - „Junkers z Plusznego”cz.2

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic - „Most Kopernika" cz.3

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic - „Tannenberg 1914” cz.4

Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic - „Zatopione sanie” cz.5


Pluszne Wielkie - jezioro pełne tajemnic – suplement cz.6

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 28 lut 2017 09:16

    Brak ocen 0 0

    - Bart: "To Mazury nie Amazonia"... - To Warmia nie Mazury ani Amazonia ;)

    Odpowiedz

  2. 22 lip 2016 10:09

    Brak ocen 0 0

    - góral: plan batymetryczny ma swojego właściciela który nie został ujęty w literaturze, polecam naprawić błąd.

    Odpowiedz

  3. 21 lip 2016 21:59

    Brak ocen 0 0

    - Znam, badałam: 9036ha? Chyba wam się literówka wkradła. Według różnych danych powierzchnia jeziora m 903ha lub 908ha, ale na pewno nie liczmy tego w tysiącach. I nie oglądnąć a obejrzeć. Lepiej brzmi i jest poprawne językowo.

    Odpowiedz