Forum Ubezpieczenia Imprezy Pogoda

Wtorek, 21 listopada 2017. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Jezioro Długie w Olsztynie – część pierwsza.

2014-11-22 21:11:30 (ost. akt: 2015-08-13 12:19:35)

Historia, opis i podwodne osobliwości jednego z jedenastu jezior Olsztyna, czyli kilka słów o Jeziorze Długim.

Jezioro Długie w Olsztynie – część pierwsza.
http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-433.jpg
Obraz lądu i wody jest na co dzień podziwiany z góry przez członków Olsztyńskiego Aeroklubu. 40% zachodniej części miasta to jeziora.

W granicach administracyjnych Olsztyna znajduje się 11 jezior. Jeszcze 200 lat temu było ich znacznie więcej. W latach 1846-1857 miasto sprzedało lub oddało w dzierżawę obszary i wody położone przy obecnej ul. Warszawskiej. W prywatne ręce trafiły jeziora Choinki, Płociduga, Fajferek, Staw Górny. Niektóre z nich kupił pan August Hipler. Niestety, właściciele liczyli na większe dochody z parceli budowlanych i łąk, niż z gospodarki rybnej. W rezultacie rozpoczęli spuszczanie wody, meliorowanie lub zasypywanie akwenów. Na malownicze jezioro Fajferek wyrok zapadł w 1882 r. - zostało zasypane, a mieszkańcy Olsztyna przenieśli letnie kąpiele nad Jezioro Długie. Już na cztery lata przed „zniknięciem” Fajferka magistrat Olsztyna ogłosił przetarg na budowę kąpieliska nad Jeziorem Długim. Położone na skraju Jeziora Długiego, przy obecnej ul. Bałtyckiej, kąpielisko oddano do użytku 24 sierpnia 1878 r. Dostępne było tylko dla "przyzwoitej publiczności płci męskiej" oraz dla "nauczycieli i ich uczniów".

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-446.jpg
Stara widokówka z początku XX wieku przedstawia kąpielisko miejskie na tle jednych z licznych koszar olsztyńskiego garnizonu.

W północno-wschodniej jego części, naprzeciwko dzisiejszej Alei Przyjaciół, znajdowało się kąpielisko tylko dla żołnierzy skoszarowanych w jednostce przy ul. Artyleryjskiej. Jak widać na dawnych zdjęciach, ówcześni instruktorzy używali do nauki specjalnych wędek asekurujących, do których przywiązani byli adepci sztuki pływania. Pływalnia pełniła miejsce letnich ćwiczeń gimnastycznych. Dzisiaj, po dużym pomoście pozostały tylko spróchniałe pale. Oba kąpieliska nad Jeziorem Długim funkcjonowały do końca II wojny światowej. Odbywały się tam różnego rodzaju zawody w sportach wodnych. Po II wojnie światowej ludowe władze Olsztyna nie były zainteresowane remontami, a mieszkańcy woleli nowocześniejszą Plażę Miejską nad Jeziorem Ukiel (Krzywe).

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-445.jpg
Kąpielisko wojskowe nad Jez. Długim - przeznaczone wyłącznie dla żołnierzy. W 1918 r. powstał Wojskowy Klub Pływacki, który organizował tutaj zawody pływackie. http://www.garnek.pl

http://m.nurkowa.wm.pl/2015/08/orig/gopr2265-915.jpg
Dramatyczne pogorszenie się stanu czystości wody w latach pięćdziesiątych odstraszyły całkowicie amatorów kąpieli. Zapomniane kąpieliska i kładki umarły śmiercią naturalną.

Przez ponad 10 tysięcy lat jezioro niewiele ucierpiało na skutek działalności człowieka. Na początku wieku XX przezroczystość wody sięgała ponad 10 metrów. Pozwalała na oglądanie przedmiotów leżących na dnie przy końcu pomostu na kąpielisku garnizonowym (pale pomostu były wbite w dno na głębokości prawie 10 metrów pod powierzchnią jeziora). Jeszcze w pierwszych latach po II wojnie Długie posiadało kilkumetrową widoczność, jakiej już nie ma żadne z olsztyńskich jezior. Nazwa jeziora pochodzi od jego kształtu. Jest to śródmiejski zbiornik, hydrologicznie zamknięty, mocno wydłużony z północy na południe. Jezioro Długie (Lang See) leży w północno-zachodniej części miasta, nad jego zachodnimi brzegami wybudowano w latach trzydziestych XX wieku osiedle willowe.

http://m.nurkowa.wm.pl/2015/08/orig/gopr2281-916.jpg
Wydłużony kształt jeziora z mostkiem przerzuconym przez płyciznę było chętnie odwiedzanym miejscem spacerów i wypoczynku dla pokoleń Olsztyniaków.

Powierzchnia Długiego to 26,8 ha. Maksymalna głębokość to 17,2 metra, choć przez pewien czas w latach 90-tych wzrosła do 23,4 metra. Średnia głębokość to 5,3 metra. Przez przewężenie jeziora przerzucony jest malowniczy most. Wypłycenie w tym miejscu dzieli jezioro na dwie części. W centralnej części jeziora dno stromo opada do głębokości 8-10 metrów, aby osiągnąć około 17 metrów. Osady denne w głęboczku osiągają kilkanaście metrów miąższości. Przez pewien okres głębokość maksymalna wynosiła 23,4 metra. Spowodował to ekofloks, który pracując jak eżektor wykopał w mule lej o głębokości ponad 6 metrów. Wymagało to pilnej interwencji polegającej na wciągnięciu i przestawieniu w nowe miejsce.
Otoczone od południa i zachodu zwartą zabudową mieszkaniową, a od północy i wschodu lasami, jeszcze w latach 50 - tych, służyło mieszkańcom do kąpieli i uprawiania sportów wodnych. W 1972 r. Jezioro Długie było najbardziej zanieczyszczonym zbiornikiem wodnym w Polsce. Przyczyną takiego stanu było odprowadzanie do jeziora przez ponad 20 lat ścieków i wód deszczowych z pobliskiego osiedla. W krytycznym okresie obserwowano całkowite odtlenienie wód, szczególnie w miesiącach zimowym. Zrzuty ścieków do jeziora zlikwidowano całkowicie w 1976 r., natomiast kolektory odprowadzające wody deszczowe odcięto w latach 1994-95 podczas rozbudowy sieci sanitarnych i deszczowych służących ochronie jezior leżących w zachodniej części miasta.

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-438.jpg
Plan batymetryczny jeziora Długiego.

Krytyczny stan wód jeziora przyspieszył decyzje władz miasta o konieczności ratowania tego zbiornika. Po nieudanych próbach "płukania" Jeziora Długiego wodami z sąsiedniego Jeziora Ukiel(Krzywe), w wyniku podjęcia współpracy Urzędu Miasta-Wydziału Ochrony Środowiska z Katedrą Chemii i Technologii Wody i ścieków (b.ART.) Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, w 1987 r. rozpoczęto rekultywację jeziora metodą sztucznego napowietrzania z destratyfikacją, czyli całkowitym mieszaniem wód zbiornika.
Na początku lat 90-tych, dzięki pracy i pomysłom członków Akademickiego Klubu Płetwonurków „Skorpena” z Olsztyna przekonstruowano i uruchomiono dwa „ekoifloksy”. W następnych latach jeden z nich przeniesiono za most, na drugą cześć jeziora. Płetwonurkowie wykonywali przez parę lat dziesiątki nurkowań w bardzo ciężkich warunkach.

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-444.jpg
Olsztyńscy płetwonurkowie spędzili dziesiątki godzin na dnie Jeziora Długiego. Przez parę lat przestawiali i konserwowali instalacje przesyłową oraz same aeratory podczas trwania I etapu rekultywacji jeziora.

Przez pięćdziesiąt lat Jezioro Długie straszyło stanem czystości wód. Przezroczystość warstw powierzchniowych liczona była w centymetrach. Na głębokości 4-5 metrów panowały ciemności. Głębszym zanurzeniom towarzyszy siarkowodór. Cuchnący odór gazu był wyczuwany mimo masek nurkowych. Już po trzydziestu minutach nurkowania ołów na pasach balastowych pokrywał się czarnym nalotem siarczków. Po takim nurkowaniu wyczuwało się obecność płetwonurka nawet pod wiatr. Doświadczenie i wyniki, uzyskane po kilkunastu latach rekultywacji pozwoliły na planowanie dalszych działań, jako że utrzymujące się w jeziorze ilości fosforu ogólnego, kwalifikujące wody jeziora do III klasy czystości nie mogły być już zmniejszone metodą napowietrzania. W kolejnym – drugim etapie zdecydowano się na wspomaganie chemiczne, czyli strącanie nadmiaru fosforu poprzez kontrolowane wprowadzanie do wód jeziora chlorku glinu jako koagulantu. Metoda została opracowana przez dotychczasowy zespół naukowych opiekunów jeziora z Uniwersytetu Warmińsko - Mazurskiego. W najprostszych słowach, polega ona na tworzeniu cienkiej ”membrany” na powierzchni dennych osadów, która izoluje wodę jeziora od fosforanów zawartych w osadach. O skuteczności metody świadczy duży i szybki wzrost przezroczystości wody.

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-443.jpg
Współpraca Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Olsztynie z Katedrą Chemii i Technologii Wody i Ścieków (b.ART.) Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego pozwoliła na odratowanie Jeziora Długiego. Z zbiornika pozaklasowego (rozcieńczone ścieki) jezioro odzyskało II klasę czystości. Nadal jednak wymaga bacznej obserwacji naukowców z Kortowa i dofinansowania z Urzędu Miejskiego.

W lecie 2004 r. przechodzących przez mostek na jeziorze dwóch członków AKP Skorpena odkryło wodę o 3 metrowej przezroczystości. Była to rzecz niebywała jak na Jezioro Długie. Przez lata przylgnęła do Długiego etykieta jeziora, w którym nie nurkuje się rekreacyjnie. Mała przezroczystość i obecność ścieków odstraszała skutecznie amatorów nurkowania. Dodatkowo w pobliżu znajdowało się dziesiątki innych czystych jezior. Podczas prac podwodnych płetwonurkowie ze "Skorpeny” całą uwagę poświęcali na pracę, a o równoległym prowadzeniu poszukiwań nie było mowy ze względu na znikomą przezroczystość.

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-436.jpg
Kolega Krzysztof Ulanowski w lecie 2004 roku jako pierwszy z rzeszy płetwonurków natknął się na skarby leżące na dnie Długiego.

Burzliwa historia Olsztyna w roku 1945 oraz prawie 60-letnia działalność kąpieliskowa dawała nadzieję na wiele ciekawych znalezisk pod wodą. Wyobraźnie płetwonurków podsycały opowieści pierwszych mieszkańców Olsztyna.
Pospiesznie ewakuowani Niemcy pozostawiali swoje domostwa z całym inwentarzem. Pierwsze miesiące po wyzwolenia powodowały, że mieszkania były plądrowane i grabione, zwłaszcza przez czerwonoarmistów. Osiedle położone nad Jeziorem Długim znajdowało się na peryferiach miasta i zamieszkiwane było głównie przez wysoko sytuowanych dygnitarzy hitlerowscy. Ich mieszkania zawierały wiele ciekawych i cennych przedmiotów. Część z nich padła ofiarą najzwyczajniejszego wandalizmu. Zapewne częściowo trafiły do jeziora. W opowiadaniach pierwszych mieszkańców osiedla często powtarzały się historie o zatapianych pojazdach w Długim. Przewijał się w nich motyw motoru z koszem i ciężarówki. Jak wiadomo w Polsce nie istnieje jezior w którym nie ma „zatopionej historii”.

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-437.jpg
Do tej pory na dnie jeziora znajdują się 3 ekofloksy. Tylko dwa z nich pracowały przy natlenianiu zbiornika. Na planie możemy odnaleźć ich miejsce kotwiczenia.

Podczas powojennych prac rozminowywania miasta, jeziora były najszybszym i najłatwiejszym miejscem dla pozbycia się niewypałów i nie wybuchów. Nie będzie żadnej przesady w stwierdzeniu, że w Olsztynie nie znam jeziora, w którym nie znajduje się jakiekolwiek śmiercionośne żelastwo.
Pierwsze poszukiwawcze nurkowania odbyły się już późnym latem 2004 r. Łupem małej grupy płetwonurków z Olsztyna padało wiele ciekawych przedmiotów. Najchętniej wyławiano przedwojenne butelki po piwie i napojach. Nurkujący szybko natknęli się na dużo podejrzanych przedmiotów. Część z nich od razu rozpoznano jako pociski, granaty i amunicję strzelecką. Z uwagi na to, że penetracja ograniczała się tylko do partii dna niepokrytego mułem, aby nie niszczyć ochronnej membrany chlorku glinu, spenetrowano część powierzchni dna zbiornika.

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-434.jpg
Butelki z dna jeziora zdobią nie jedną kolekcję podwodnych olsztyńskich poszukiwaczy.

Płetwonurkowie nie zrzeszeni, zachęceni czystością wody, rozpoczęli nurkowania. Odnaleźli oni sporo ciekawych przedmiotów. Wyłowili wiatrówki sprzed II wojny światowej, szable, elementy zastaw stołowych i zabytkowe butelki. W październiku 2005 r., nie istniejąca już olsztyńska szkoła „Aquamania” zorganizowała w ciągu weekendu sprzątanie Jeziora Długiego. Wydobyto parę starych przedmiotów, jednak większość stanowiły „skarby” powojenne.
„…Obok wagi na brzegu jeziora wylądowały opony samochodowe, suszarka do naczyń, filiżanki, porcelanowy czajnik, koło od wozu i jeszcze przedwojenną beczkę piwa i dwie pełne butelki z dawnego browaru i ...”

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-435.jpg
Wiele z nich to rarytasy dla briofili. Wielce zadziwiająca jest różnorodność oraz fakt posiadania własnych butelek przez każdy przedwojenny browar. Na dnie leżała historia piwnych preferencji dawnych mieszkańców Olsztyna.

Amunicją, którą odkryli nurkowie oczyszczający dno Jeziora Długiego zainteresowało się wojsko. W piątek 28 kwietnia 2006 r., kiedy jezioro zaczęli penetrować saperzy z Marynarki Wojennej okazało się, że pozostałości po drugiej wojnie światowej jest znacznie więcej. Amunicję znaleziono w połowie długości jeziora, od strony ul. Leśnej. Zlecenie jej wyciągnięcia dostali płetwonurkowie-saperzy z bazy Marynarki Wojennej na Helu. Przyjechali w piątek rano. Po kwadransie było już wiadomo, że amunicji jest dużo więcej, niż sądzono. Podwodni saperzy spenetrowali kilkadziesiąt metrów brzegu jeziora i znaleźli jeszcze kilka pocisków kalibru 75 mm oraz cały worek amunicji strzeleckiej.
„…Dużo tego. Więcej, niż myśleliśmy - mówi komandor Piotr Torebko z Marynarki Wojennej, który dowodził ekipą saperów. - Nie byliśmy na to przygotowani - przyznaje. Akcja rozminowania będzie kontynuowana w przyszłości…”
Płetwonurkowie-saperzy z bazy Marynarki Wojennej na Helu w kwietniu 2006 r. przystąpili do oczyszczania dna z niewybuchów. Dotknęli tylko czubka góry lodowej. W Jeziorze Długim „tych skarbów” jest jeszcze wiele. Najlepiej żadnego z podejrzanych przedmiotów nie dotykać i omijać wielkim łukiem. O tym, że te znaleziska mogą być niebezpieczne świadczy przypadek rozszarpania płetwonurka zajmującego się poszukiwaniami militariów pod wodą (we wrześniu 2014 r. w rzece Pasłęce stracił życie mężczyzna próbując wydobyć minę przeciwczołgową). Wszelkiej maści niewybuchów i niewypałów jest nadal dużo w Jeziorze Długim. Plagą dla saperów, służb miejskich i policji są nienurkujący odkrywcy z magnesami neodymowymi, którzy wyciągają z Długiego na płycizny zardzewiałą śmierć. W tym roku już 6 niewypałów znaleziono nad brzegami.

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-442.jpg
Nie ma w Olsztynie jeziora gdzie nie czai się pod wodą „zardzewiała śmierć”. Absolutnie odradzam wszelkiego rodzaju wchodzenie w jakikolwiek kontakt z pamiątkami z II Wojny Światowej. Te dwa okazy pochodzą z marca 2014 roku. Autor: Zbigniew Woźniak

Zainteresowanych miejscami nurkowymi, atrakcjami podwodnymi, tymi ożywionymi i martwymi zapraszam na II część

http://m.nurkowa.wm.pl/2014/11/orig/71b69-447.jpg
Takie "potwory" o ośmiu wąsach i szerokiej gębie można spotkać w nocy w Jeziorze Długim w Olsztynie. Strach się bać ! Ta ryba to sumik karłowaty, gatunek sprowadzony w 1885 roku z Ameryki Północnej, który na dodatek ma 3 kolce: 2 pod płetwami piersiowymi, a jeden na grzbiecie (służącymi do obrony). Rany zadane przez sumika mocno bolą i długo się goją.