Forum Ubezpieczenia Imprezy Pogoda

środa, 19 stycznia 2022. Imieniny Erwiny, Henryka, Mariusza

Dlaczego nie uwalniać karpi

2020-12-21 19:22:33 (ost. akt: 2020-12-24 13:02:41)

Co roku, w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, media publikują relacje oraz wypowiedzi pseudo „ekologów”, propagujących uwolnienie karpi kupionych w sklepie. Wypuszczanie do jeziora, rzeki lub innych zbiorników ryb, zakupionych w sklepie, to najczęściej jest skazywanie tych zwierząt na długą i powolną śmierć, a zarazem sprowadzanie zagrożenia dla środowiska naturalnego oraz za jednym zamachem łamanie prawa.

Dlaczego nie uwalniać karpi
"Ratowanie" karpi wigilijnych poprzez uwolnienie ich do naturalnych zbiorników to karygodna tradycja i barbarzyński zwyczaj nie mający nic wspólnego z wiedzą i zdrowym rozsądkiem. Prowadzona jest przez wiele środowisk, w tym i nurkowych. Część osób kieruje się uczuciami i przedświątecznym pragnieniem zrobienia czegoś dobrego. Z premedytacją kupuje taką rybę w sklepie z zamiarem przywrócenia jej wolności. Często potrzebą organizowania takich „akcji” jest tylko chęć zwrócenie medialnej uwagi lub reklamy własnych działań pseudo „proekologicznych”. Takie podejście do ratowania karpi, to wyraz niewiedzy, nieodpowiedzialności, a wręcz głupoty i działania narażające na niebezpieczeństwo naturalne ekosystemy wodne!
[/b

https://m.nurkowa.pl/2020/12/orig/np-ukp-01-2180.jpg

W warunkach naturalnych w Polsce, ze względu na niską temperaturę wód, karp praktycznie się nie rozmnaża. Pochodzi ze sztucznych zarybień. Obecnie panuje tendencja do ograniczania pogłowia karpi w naturalnych zbiornikach ze względu na ich negatywny wpływ, zwłaszcza przy dużej liczebności.

Dlaczego tak jest to postaram się w skrócie wyjaśnić. Ryba karp - w warunkach naturalnych i hodowlanych spędza zimę, zapadając w rodzaj snu zimowego. Jako zwierzę zmiennocieplne, ze spadkiem temperatury wody, zmniejsza tempo przemiany materii. Przestaje się odżywiać i zapada w bezruch. Niekorzystny czas przeżywa dzięki zgromadzonemu tłuszczom, które magazynuje w ciele. U ryb przeznaczonych do sprzedaży zapas ten jest mocno uszczuplany poprzez odłowy, liczne manipulacje, magazynowanie i „odpijane”. Ryby przed sprzedażą przetrzymuje się w bieżącej wodzie prze blisko dwa miesiące dla poprawienia smaku i pozbycia się zapachu mułu. Często, powłoki ciała ryb w trakcie transportu i przetrzymywania w sadzach, ulegają uszkodzeniu poprzez drobne okaleczenia i otarcia śluzu. Karp doznaje często szoku termicznego podczas uwalniania, ponieważ woda w wiaderku czy wannie, w czym został przyniesiony z dom lub sklepu, ma inną temperaturę, niż ta w naturalnym zbiorniku. Duży szok termiczny może być od razu przyczyną śmierci zwierzęcia. To wszystko powoduje, że „uratowany karp” jest skazywany z dużym prawdopodobieństwem na powolną śmierć w męczarniach. Ginie z powodu braku zmagazynowanych substancji zapasowych, infekcji skórnych, szoku i drapieżników. Najczęściej tak „uratowana” ryba padnie po pewnym czasie po uwolnieniu.

https://m.nurkowa.pl/2020/12/orig/np-ukp-03-2182.jpg

Karp hodowlany jest produktem bardzo ekologicznym na tle innych ryb produkowanych w warunkach akwakultury. Im bardziej żyzny staw tym większy udział ma w jego odżywianiu pokarm naturalny. Dokarmiany jest zwykle nieprzetworzonym ziarnem zbóż. Do tego należy wziąć pod uwagę wysoką wartość przyrodniczą karpiowych stawów hodowlanych, ich terenów jako naturalnego środowiska roślinnego i zwierzęcego zwiększającego bioróżnorodność oraz wpływu na poprawę retencji wód.

Większość ludzi wypuszczających ryby hodowlane nie zdaje sobie sprawę z zagrożenia płynącego dla naturalnych ekosystemów wodnych. Karpie są często nosicielami różnych bakterii chorobotwórczych, wielu pasożytów, a nawet zwierząt inwazyjnych. Dla ludzi te patogeny i pasożyty nie są groźne, ale dla organizmów śródlądowych, zawleczone z ratowanymi rybami są często śmiertelnie niebezpieczne. Przykładów takich katastrof jest wiele w fachowej literaturze. Wraz z „ratowanymi” z karpiami możemy wprowadzić do nowych akwenów choćby inwazyjną szczeżuję chińską (w postaci pasożytniczych form larwalnych - glochidiów). Lista tych niebezpieczeństw jest długa.

https://m.nurkowa.pl/2020/12/orig/np-ukp-05-2184.jpg

Często pod wodą "ratowane" karpie są lekcją anatomii ryb.

Karp nie jest naszym rodzimym gatunkiem. Najbliższym obszarem naturalnego występowania dzikiego karpia jest dorzecze rzeki Dunaj. W naszej części Europy rozprzestrzenił się wraz ze stawami zakładanymi przez zakonników. Do Polski zostały sprowadzone przez Cystersów z Czech lub Moraw. W 1136 roku osiedlili się oni na terenach kasztelanii milickiej, w dolinie Baryczy. To Cystersi spod Milicza, najprawdopodobniej pierwsi na obecnym terytorium Polski, założyli pierwsze w Polsce stawy hodowlane, w których też trzymano karpie. Przez lata problem zarybiania karpiem wód naturalnych było bagatelizowany. Obecnie znamy negatywny wpływ tych praktyk i istnieje tendencja do eliminacja tego nierodzimego gatunku ze zbiorników naturalnych.

https://m.nurkowa.pl/2020/12/orig/np-ukp-02-2181.jpg

Karp to chyba najbardziej kontrowersyjny gatunek obcy ryby w polskich wodach. Występuje obecnie w ok. 60 krajach na wszystkich kontynentach (z wyłączeniem Antarktydy). W wielu z nich jest uważany za szkodnika. W Stanach Zjednoczonych oraz w Australii jest uznawany za groźny gatunek inwazyjny. W licznych krajach Europy, w tym i w Polsce, przez wielu wędkarzy karpie są ogromnie cenione i uważne są za najbardziej sportowa rybę.

Samowolne uwalnianie karpi to działania sprzeczna z polskim prawem. Ustawa o rybactwie śródlądowym w sposób jednoznaczny i precyzyjnie wskazuje, kto może dokonywać zarybień. Te przepisy zabraniają obywatelom wypuszczania do wód śródlądowych jakichkolwiek zwierząt. Kto to robi, naraża się na sankcje prawne - ograniczenia wolności albo karze grzywny nie niższej niż 200 zł. Większość z nas nie ma o tym najmniejszego pojęcia. Spraw się jeszcze bardziej gmatwają, gdy są to gatunki nierodzime lub wręcz zaklasyfikowane jako inwazyjne. Niekontrolowane zarybienia przez nieuprawnione osoby to jedna z podstawowych bolączek naszych wód.

https://m.nurkowa.pl/2020/12/orig/np-ukp-04-2183.jpg

Tak WWF Poland (tłum. Światowy Fundusz na rzecz Przyrody) - organizacja pozarządowa i ekologiczna o charakterze międzynarodowym propagowała w Polsce w 2019 roku akcję nie wypuszczania świątecznych karpi do jezior, stawów i rzek.

[b]
"Ratowanie" od śmierci karpi hodowlanych kupowanych w sklepach bazuje na współczuciu i emocjach. Ma to niewiele z poprawą losu tych ryb. Na pewno „uwalnianie” stanowi zagrożenie dla naturalnych ekosystemów wodnych, a ich „dobroczyńców” - naraża na sankcje prawne.

Autor: Paweł Laskowski
Fotografie: Paweł Laskowski, Wikipedia, WWF Poland


Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 22 gru 2021 09:49

    Brak ocen 0 0

    - Paweł Laskowski: "Projekt Kamieniołom" to prywatny zbiornik, w którym właściciel dużo może. Jest to przekład, że "ręczne" sterowania przyrodą nie zawsze da się przewidzieć i osiągnąć zamierzone skutki.

    Odpowiedz

  2. 21 gru 2021 19:41

    Brak ocen 0 0

    - Krzysztof: W nawiązaniu do ostatniego akapitu przypomina mi się akcja na FB nowo powstałego projektu nurkowego "Projekt Kamieniołom" Gdzie właściciele terenu niezgodnie z prawem zasiedlali ziornik racicznicą pozskiwaną z innych zbiorników, gdy wiadomo, że jest to gatunek inwazyjny zawleczony zamiast nasza polską szczeżują lub skójką. Dodatkowo istnieje mozliwośc zawleczenia raczej dzumy do zbiornika, który mógły być ostoją raka szlachetneg. Nawet padły takie proścy aby nie itrodukować racicznicy bo to niezgodne z prawem i zdrowym rozsądkiem. Jednak cele merkantylne uruchomienia zbiornika przeważyły względy ekologiczne a szkoda.

    Odpowiedz