Forum Ubezpieczenia Imprezy Pogoda

Poniedziałek, 26 października 2020. Imieniny Ewarysta, Lucyny, Lutosławy

Gigant-Jet, kilka wspomnień o Januszu

2014-10-25 20:04:34 (ost. akt: 2014-11-30 17:17:54)

Kilka wspomnień o człowieku, który będąc szczęśliwym emerytem, zapałał miłością do nurkowania.

Gigant-Jet, kilka wspomnień o Januszu
Miałem tę przyjemność, że sprzedałem mu pierwszą maskę do nurkowania. Wpadł kiedyś do mnie po dobre okularki na basen. Były to jeszcze czasy, gdzie chlor był podstawowym środkiem odkażającym na jedynej w stolicy Warmii i Mazur pływalni. Godzina mierzenia i wyszedł jako szczęśliwy posiadacz... maski Look. Zameldował się następnego dnia po szkła optyczne, przy okazji biorąc fajkę i płetwy.

W ciągu najbliższego miesiąca dokupił resztę. Nie pamiętam kursanta, który przystępując do szkolenia na pierwszy stopień, był już w pełni "zatowarowany" :)

https://m.nurkowa.pl/2014/11/orig/jet-baner-383.jpg

Początkowo związany z WMCN Jacka Kołakowskiego, błyskawicznie rozszerzał krąg swoich nurkujących znajomych. Spotkać go można było w olsztyńskiej Skorpenie i Aquamaii Miłosza i Igora. Któregoś dnia "przepadł" o otchłani warszawskiego Abbysa.

https://m.nurkowa.pl/2014/11/orig/jet7-389.jpg
foto: Paweł Laskowski

https://m.nurkowa.pl/2014/11/orig/jet8-390.jpg
foto: Paweł Laskowski

Nurkował z królami głębokości, m.in. Grzegorzem „BANANEM” Dominikiem i Elą Matuszewską-Benducką. Ten pierwszy, po wyszkoleniu Janusza w TDI, zabierał go na nurkowanie m.in. na nowo odkrywanych wrakach, niedostępnych dla innych ze względu na głębokość. To właśnie podczas jednej z takich wypraw w marcu 2004 w egipskim Sharm el Sheikh Jet ustanowił swój rekord głębokości 105 m.

Namiętnie wędkował, żeglował, był ratownikiem WOPR, dużo czasu spędzał na swojej łodzi "Gigant 2000".
Gigant-Jet wprowadzał w osłupienie młokosów opowieściami z cyklu "Zobacz, stary człowiek a ile jeszcze może". I trzeba przyznać, były to bardzo barwne opowieści :).

Bywało, że jechał z grupą na nurkowanie, oni wychodzili już z wody a Jet dopiero wkładał płetwy :). Jedni go lubili bardziej, drudzy mniej. Nikt jednak nie zaprzeczy, że drugi taki Gigant-Jet już się nie zdarzy.

https://m.nurkowa.pl/2014/11/orig/jet-2-385.jpg
foto: Miłosz Dąbrowski

Któregoś dnia wpadł do mnie uśmiechnięty od ucha do ucha. Niby znam gościa, ale coś w nim było nie tak. A Jet wracał właśnie od Sławka Mazura, który znakomicie wykonał swoją pracę chirurga od szczęk. I takiego właśnie Janusza, w swoim żeglarskim swetrze i nowym, radosnym uśmiechem pamiętam, gdy zamykam oczy :)

Miał fantastyczną wizję skoku ze spadochronem do wody z jednoczesnym nurem na głębokość 100 m. Czy tego dokonał, nie słyszałem :) Ale o skokach spadochronowych, których też mam kilka na koncie, mogliśmy gadać i gadać.

https://m.nurkowa.pl/2014/11/orig/jet-3-386.jpg
foto: Miłosz Dąbrowski

Ostatni raz widziałem go latem na olsztyńskiej Starówce, jak wychodził ze "Staromiejskiej" po spałaszowaniu porcji placków ziemniaczanych, które ponoć uwielbiał. Te nasze ostatnie spotkanie zakończył słowami "... uszanowania dla szanownej małżonki". Więcej się już nie spotkaliśmy.

Janusz zmarł 11 września 2011.

https://m.nurkowa.pl/2014/11/orig/jet-388.jpg


Ponoć człowiek żyje tak długo, jak żyje o nim pamięć. Znaliście Gigant-Jeta, napiszcie kilka słów o nim. Udostępnijcie dalej. W ten sposób historia o emerycie, który pokochał nurkowanie, będzie trwała w sieci już do końca świata.



_____________________
W artykule wykorzystano zdjęcia Miłosza Dąbrowskiego (www.aquadiver.pl), Pawła Laskowskiego, oraz grafiki z serwisu "Gigant-Jet Janusz Jaroszek"


Wiechu Gardocki

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 2 lis 2014 20:53

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Paweł L.: Tak naprawdę, to Janusz, był najprawdopodobniej w swojej kategorii wiekowej(60+) najgłębiej nurkującym płetwonurkiem amatorem na świecie. Jego życiowe denko, o ile mnie pamięć nie myli, to głębokość 166,5 metra. Nawet teraz dla wielu młodych wilków z "aspiracjami" to bariera nie do osiągnięcia. Co tu gadać, kawał polskiej legendy nurkowej....

    Odpowiedz

  2. 2 lis 2014 10:40

    Oceniono 1 raz 0 1

    - Gosia: Pamiętam Janusza, jego opowieści, poczucie humoru, oraz w jakie niesamowite sytuacje potrafiły się wywiązać z jego uczestnictwem..miedzy innymi jak zgubił/wpadł mu do wody będąc na łodzi na Krymie jacket :)..i dawał 5 dolców pierwszemu który mu go wyłowi :) fantastyczny człowiek, pełen optymizmu.

    Odpowiedz

  3. 2 lis 2014 09:13

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Sławek M: Janusza poznałem na jednym z nurkowań.Nie był wylewny w mówieniu o sobie ,ale kiedy dogadaliśmy się ,że jesteśmy z tej samej dzielnicy Olsztyna (Zatorze),pracowaliśmy w wojskach lotniczych i jesteśmy emerytami z hobby nurkowym nawiązała się nić koleżeństwa. Janusz zawsze był chętny do pomocy szczególnie kiedy osiągnął duże umiejętności nurkowe.Nurkowanie głębokie było jego pasją ,ale od czasu osiągnięcia max. dla siebie głębokości zaczął pływać płycej ale dłużej pod wodą. Był zapaleńcem który w tak dojrzałym wieku uzyskał kwalifikacje instruktorskie aby łączyć skutecznie praktykę z teorią a przypomnę iż, zaczął nurkować po 50-ce .Kiedy przyjeżdżał do Olsztyna często zaglądał do mojego gabinetu lub spotkaliśmy się w mieście i z pasją opowiadał o swoich dokonaniach nurkowych . Ostatni raz spotkaliśmy się na kawie kilka dni przed Jego odejściem . Kiedy dotarła do mnie wiadomość o śmierci nie mogłem w to uwierzyć.Janusz pozostał w mojej pamięci jako fajny kolega z wielką pasją do nurkowania

    Odpowiedz